Sekator Fiskars L98- moje uwagi i spostrzeżenia

Witam wszystkich czytelników naszego bloga. Jakiś czas temu pisałem o moich doświadczeniach z narzędziami firmy fiskars. Dzisiaj chciałbym przedstawić i opisać moje wrażenia i spostrzeżenia po testowaniu sekatora nożycowego, a konkretnie modelu L98.  Po zimie planowałem zakup porządnego sekatora, wiele osób doradzało mi sekatory właśnie marki Fiskars. Mam parę narzędzi tej marki o czym pisałem w poprzednim artykule, więc rozpocząłem poszukiwania konkretnego modelu. Wybór padł na model L98, dawniej 122470 . Ten model ma możliwość przycięcia gałęzi o grubości nawet 5,5 cm.

Tak się złożyło akurat, że na naszym forum poszukiwano osób, które zgodzą się na przyjęcie sprzętu marki Fiskars, na przetestowanie i wyrażenie o nim własnej opinii oraz nakręceniu filmu ukazującego jak sprzęt pracuje. Więc postanowiłem wziąć udział w teście i po kilku dniach otrzymałem przesyłkę od firmy Fiskars.

Pierwsze wrażenia bardzo pozytywne, sprzęt lekki dość ładny wygląd i bardzo prosta budowa. Ale by coś więcej o nim powiedzieć trzeba by go sprawdzić jak radzi sobie podczas pracy, bo to jest najważniejsze.  Dość tego gadania bierzemy się do pracy. :)

 

Na pierwszy rzut poszły „wilki” przy orzechu włoskim.

 I tu miłe zaskoczenie, odrosty sekator odcina tak jak zapałki. Po  dosłownie 10 minutach całe drzewo zostało oczyszczone. Pogoda  mimo, że początkowo zachęcała do przebywania na świeżym  powietrzu, szybko jak to w marcu bywa zmieniła się w deszczową i  wietrzną, więc po obcięciu orzecha zmuszony byłem zawiesić pracę.

 

 

 

Mimo tak, krótkiego testu zauważyłem, że znaczącą rolę w budowie sekatora odgrywa przekładnia , która nosi nazwę „Power Gear”. Muszę przyznać, że naprawdę w odróżnieniu od sekatorów, z którymi miałem do czynienia, w tym nie trzeba użyć zbyt wiele siły podczas przycinania. Więc to rozwiązanie techniczne sprawdza się znakomicie, mówiąc fachowo, minimalizuje wysiłek operatora potrzebny do wykonania cięcia.

 

 

 

 Teraz opowiem trochę o budowie samego sekatora, tak jak  pisałem wcześniej sekator jest bardzo lekki.
Oprawa jest wykonana z włókna węglowego tak jak w  przypadku siekiery, które nosi nazwę”Fibercomp”. Dzięki   temu narzędzie jest bardzo lekkie i trwałe. Co do całej  budowy  i elementów zespołu tnącego, bardzo proste  rozwiązania  techniczne, chyba tylko cep ma prostszą  budowę.  Zbudowany  jest dosłownie z pięciu elementów i skręcony  dwoma śrubami.  Toż to szczyt prostoty. Uwagę zwracają  charakterystyczne  zębatki,  przekładni „PowerGear”

 Kolejnymi i ostatnimi drzewami do przycięcia w tym miesiącu  zostały mi jabłonki. Więc zaczynamy pracę. Pogoda byłą bardzo  fajna jak na marzec, było ciepło i bez wietrznie co w marcu bardzo  rzadko się zdarza.

 Praca oczywiście szła bardzo sprawnie, póki nie zacząłem  przycinać suchych gałęzi. I tutaj ważny wniosek, mianowicie  sekator niestety nie nadaje się za bardzo do suchych i grubych  gałęzi. Jednak nie bez powodu sekatory nożycowe są do mokrych, a kowadełkowe do suchych gałęzi. Ale na drzewach nie ma raczej zbyt dużo tych suchych gałązek więc przy odrobinie wyczucia i rozsądku sekator radzi sobie z nimi.  Przy wyborze sekatora radziłbym dokładnie się zorientować jakie odrosty głównie zamierzamy przycinać. Jeśli „mokre” to sekator nożycowy, a do suchych tylko kowadełkowe. Wracając do przycinania przez cały dzień „objechałem” wszystkie jabłonki i naprawdę żałowałem, że wszystkie drzewka zostały przystrzyżone, bo pracowało się tak fajnie, że miało się ochotę na więcej.

Kończąc dzisiejszy artykuł, muszę przyznać, że kolejny raz nie zawiodłem się na sprzęcie marki fiskars,
niektórzy mogą zarzucić, że to zwykła kryptoreklama, ale myślę, że po chwili pracy takim narzędziem szybko zmienią zdanie, ja bynajmniej  jestem bardzo zadowolony z testowanego urządzenia. Nie chodzi tu o wygląd ani napis na urządzeniu tylko o to jak lekko, szybko i przyjemnie się nim pracuje i to jest właśnie najfajniejsze . Dlatego polecam każdemu kto potrzebuje porządnego sekatora do sadu lub ogrodu. Dziękuje za uwagę i pozdrawiam wszystkich czytelników. :)

Zapraszam również na nasz kanał na youtube, gdzie między innymi jest ukazane jak radzi sobie sekator, oraz do obejrzenia innych filmów.

Kanał Pilarz.org

 

Zapraszamy do dyskusji na pilarz.org

Masz problem z wyborem – napisz w dziale „Pomoc w wyborze”

5 thoughts to “Sekator Fiskars L98- moje uwagi i spostrzeżenia”

  1. Postanowiłem pomóc dziadkowi i powycinać odrosy leszczyny. Znalazłam w komórce dziadka sekator Fiskars L98 w wyszczerbionym ostrzem dolnym i bez jednego uchwytu. Postanowiłem zreanimować to niby zacne narzędzie. Szybciorem znalazłem ostrze do wymiany jako 112477. Odkręcając to uszkodzone ostrze od narzędzia niestety ukręciłem lekko skorodowaną śrubę. Ostrze mogę dokupić za około 5 dyszek, uchwyt też za około 15 zeta + oczywiście kurier. Ale Fiskars ma mnie gdzieś jeżeli chodzi o błahostkę – zapasowe śruby do tego sekatora. Nieosiągalne w serwisach, kupuj palancie nowy sekator!
    Dlatego P…ę FISKARSA i ostrzegam klientów.

    1. To dalej p..dol, ale jeśli miałeś zamiar zapłacić za ostrze i uchwyt, to zlecenie tokarzowi wykonanie podobnej śruby to koszt maks 5-10 zł. Życzę pomysłowości
      Adam

    2. W sekatorze są zastosowane śruby zamkowe które na kilogramy kupisz w każdym sklepie metalowym, jeżeli nawet kwadrat w takiej śrubie będzie przestawał to zabawa w ślusarza z pilnikiem to czysta frajda a koszt parę groszy więc nie wiem w czym jest problem.

      1. Brak wsparcia ze strony producenta – dla kogoś kto nie jest narzędziowcem – jest wnerwiający. Nie każdy łazi po frezerach.

        1. Są części zamienne do tych sekatorów, można dokupić ostrze, tylko nie wiem czy potrzeba jego wymiany nastąpi szybko, bo ja używam już 5 lat tego sekatora i nie widzę zmian jeśli chodzi o jakość cięcia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *